| Dane trasy | |||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Kategoria | Rower turystyczny | ||||||
| Kraj | Polska | ||||||
| Region | Mazury | ||||||
| Czas trwania | 6 dni 1h | ||||||
| Długość | 319.4 km | ||||||
| Wyświetleń | 588 | ||||||
| Słowa kluczowe | |||||||
| Mazury, jeziora, morze, Giżycko, Gdańsk | |||||||
| Autor | |||||||
| Uczestnicy | |||||||
| |||||||
| Miejscowości | |||||||
0 km Giżycko30 km Mikołajki69 km Mrągowo83 km Sorkwity143 km Dobre Miasto158 km Lubomino168 km Orneta195 km Płoskinia217 km Frombork279 km Stegna308 km Gdańsk | |||||||
| Pobierz | |||||||
Giżycko
Do Giżycka dojechaliśmy pociągiem. Tam prosto do Biedronki, po zapasy na wieczór i do Wilkasów na pole namiotowe. A potem już tylko odpoczynek i pijaństwo ;-)
Trochę przerwy, aby pozwiedzać okolicę i popływać po jeziorze wynajętą łódką. Potem stwierdziliśmy, że pora w drogę i zaczęliśmy nadrabiać kilometry.
Jechalismy malowniczymi drogami wzdłuż jezior, chcąc zobaczyć to największe - Śniardwy....
Giżycko
Do Giżycka dojechaliśmy pociągiem. Tam prosto do Biedronki, po zapasy na wieczór i do Wilkasów na pole namiotowe. A potem już tylko odpoczynek i pijaństwo ;-)
Trochę przerwy, aby pozwiedzać okolicę i popływać po jeziorze wynajętą łódką. Potem stwierdziliśmy, że pora w drogę i zaczęliśmy nadrabiać kilometry.
Jechalismy malowniczymi drogami wzdłuż jezior, chcąc zobaczyć to największe - Śniardwy. Specjalnie w tym celu nadrobiliśmy sporo drogi. Jak się okazało, nie jest to taka prosta sprawa, bo jezioro jest obrośnięte jakąś puszczą, czy co to tam było. GPS wskazywał, że już blisko, a my jechaliśmy najpierw asfaltem, potem szutrem, potem błotem, potem było tylko przedzieranie przez krzaki. Do tego było mokro i mnóstwo komarów. Prawie jak w amazońskiej dżungli :)
W końcu postanowiliśmy wrócić i okazało się, że minęliśmy punkt widokowy na... Śniardwy. Co prawda płatny, ale co tam. Jezioro jest naprawdę spore i robi wrażenie. A i browarek smakuje jakoś ciekawiej.
Potem z powrotem do asfaltu, którym dojechaliśmy do Mrągowa na obiad, a w zasadzie kolację. Zaczynało się ściemniać, ale z diodą Gronego o niesamowitej ilości lumenów, ciemność nie była nam straszna. Tym sposobem rozpoczął się odcinek nocny. Grubo po północy postanowiliśmy rozbić namiot.
Rano obudziliśmy się na wiejskim boisku. Przywitała nas pani sołtys z wąsem. Ale była bardzo miła i z tego miejsca ją serdecznie pozdrawiam. A potem standard - śniadanko, browarek, 100km, browarek kolacja we Fromborku.
Potem do Stegny, odpoczynek i Gdańsk.
W sumie, jak to teraz piszę to mało co pamiętam. Może jednak za dużo było tych browarków? :D


















































| wysokość prędkość | Oś X | dystans czas |