| Dane trasy | |||||
|---|---|---|---|---|---|
| Kategoria | Rower górski | ||||
| Kraj | Polska | ||||
| Region | Jura | ||||
| Start | 20.03.2010 12:42 | ||||
| Koniec | 20.03.2010 15:43 | ||||
| Czas trwania | 3h 1m | ||||
| Długość | 38.3 km | ||||
| Wyświetleń | 458 | ||||
| Słowa kluczowe | |||||
| jaskinia, Kusięta, Srocko, Brzyszów, wioski, agro | |||||
| Autor | |||||
| Uczestnicy | |||||
| |||||
| Miejscowości | |||||
0 km Częstochowa | |||||
| Pobierz | |||||
Zrobiło się już całkiem ciepło wiec postanowiliśmy (z Gronym i Bufonem) pojechać na wyprawę. Niestety czas nas (a dokładniej mnie) gonił, więc nie mogliśmy jechać za daleko. Wybraliśmy podczęstochowskie wioski. Jak zwykle start z osiedla Północ, potem dałem się namówić na ich trasę w kierunku Olsztyna. Prowadziła ona przez las, trasę (pod prąd) i jakieś błoto. Dalej miał być piach i przenoszenie nad torami, ale namówiłem...
Zrobiło się już całkiem ciepło wiec postanowiliśmy (z Gronym i Bufonem) pojechać na wyprawę. Niestety czas nas (a dokładniej mnie) gonił, więc nie mogliśmy jechać za daleko. Wybraliśmy podczęstochowskie wioski. Jak zwykle start z osiedla Północ, potem dałem się namówić na ich trasę w kierunku Olsztyna. Prowadziła ona przez las, trasę (pod prąd) i jakieś błoto. Dalej miał być piach i przenoszenie nad torami, ale namówiłem współtowarzyszy na moją ulubioną trasę - ulicą Legionów.
Zwykle na ulicy Brzyszowskiej skręcam w prawo i do Kusiąt jadę lasem, jednak tego dnia było jeszcze straszne błoto i śnieg. Dlatego pojechaliśmy wioskami - Srocko, Brzyszów. Wstąpiliśmy do sklepu, gdzie trochę jechało stęchlizną i nie było piwa z lodówki... kupiłem soczek. Pojechaliśmy dalej - do Kusiąt. Tam też nie mieli lodówki, a do tego chcieli jeszcze nam wcisnąć przeterminowane browarki. Grony stwierdził, że wraca rowerem i przeterminowanych nie pije.
Pojechaliśmy na górkę. Tam zrobiliśmy sobie krótki postój. Jak się okazało znajduje się tam jaskinia. Odpięliśmy oświetlenie od roweru i weszliśmy do środka. Z początku miała ze 2 metry wysokości, ale z każdym krokiem robiło się coraz niżej. W końcu trzeba było się czołgać na kolanach. Po jakiś 20 metrach dotarliśmy do całkiem sporego pomieszczenia. Tam przełączyliśmy latarki w tryb strobo, a Bufon włączył najbardziej wieśniacką muzę jaką miał w telefonie... W końcu byliśmy na wsi! :)
Wypęzliśmy z jaskini, obróciliśmy co tam mieliśmy i wróciliśmy do domu. Jedno jest pewne. Spodobało nam się łażenie po jaskiniach - na pewno tam jeszcze wrócimy.












| wysokość prędkość | Oś X | dystans czas |