Trasy GPS
Logowanie | Rejestracja
Dodano: 13 lutego 2010 16:06
Dane trasy
KategoriaPonton
KrajPolska
RegionTatry
Start08.06.2007 15:26
Koniec08.06.2007 19:42
Czas trwania4h 16m
Długość20.4 km
Wyświetleń1064
Słowa kluczowe
ponton, rzeka, spływ, Dunajec, na Jana
Autor
Avatar
Kiniu
Uczestnicy
AvatarPaszczak
Miejscowości
12 km
Szczawnica
Pobierz
Aby pobrać trasę należy się zalogować.

Spływ Dunajcem

Pierwsze, do czego muszę się przyznać to, że podczas tej trasy nie miałem jescze odbiornika GPS :) Skąd mam ślad? Ano, w programie edycyjnym sam narysowałem go wzdłuż rzeki :) Według zdjęć dopasowałem czas startu i końca. Prędkość obliczyłem oraz dodalem zmienną losową, żeby był bardziej naturalny...

Druga sprawa, to nie wiem czy można sobie tak popłynąć :) Znaczy na pewno można zapłacić flisakom. My wybraliśmy opcję na Jana. Dojechaliśmy samochodem...

Pierwsze, do czego muszę się przyznać to, że podczas tej trasy nie miałem jescze odbiornika GPS :) Skąd mam ślad? Ano, w programie edycyjnym sam narysowałem go wzdłuż rzeki :) Według zdjęć dopasowałem czas startu i końca. Prędkość obliczyłem oraz dodalem zmienną losową, żeby był bardziej naturalny...

Druga sprawa, to nie wiem czy można sobie tak popłynąć :) Znaczy na pewno można zapłacić flisakom. My wybraliśmy opcję na Jana. Dojechaliśmy samochodem do miejsca docelowego, skąd autokarem w górę rzeki. Tam udaliśmy się na w ustronne miejsce, gdzie napompowaliśmy pontony i heja do rzeki :)

Widoki były przepiękne. Niestety zdjęcia zupełnie nie oddają tego klimatu. Płynęliśmy sobie powoli popijając browarki. Po pewnym czasie wpłynęliśmy między wysokie skały. Nieopisany klimat...

Co chwilę prześcigali nas śpiesznie flisacy. Pewnie im większą wyrobią normę, tym mają większy zarobek. Nie ma się co dziwić, z tego żyją. Na szczęście my mieliśmy czas... Pełen luzik.

Liczyliśmy cicho na jakieś mocniejsze emocje. Chociażby mały wodospadzik. Niestety, niczego takiego nie było. Przez całą drogę rekreacyjna, spokojna, ale za to bardzo piękna trasa.

Po dopłynięciu do końca, suszenie pontonów i do Szczawnicy na kolację. Pograliśmy trochę w cymbergraja i poszliśmy na festyn. Byłe niezwykle wieśniacko, toteż długo tam nie zabawiliśmy. Nim się zorientowaliśmy zrobiło się ciemno, a trzeba było gdzieś kimnąć. Zwinęliśmy się w siną dal i pojechaliśmy szukać noclegu. Wjechaliśmy w jakąś boczną drogę na całkowite odludzie, pomaszerowaliśmy kilkadziesiąt metrów. A tam dom. Dupa, jedziemy dalej.

Przystanęliśmy przy jakimś lesie. Jeden z uczestników stwierdził, że nie szuka już miejsca do spania i kładzie się w samochodzie. My wzięliśmy browarki i wybraliśmy się drożką wgłąb lasu. Dotarliśmy nad jeziorko. Było bardzo kulturalne, ławeczka, księżyc w pełni, mostek... Dziabnęliśmy po jednym czy dwóch, po czym wróciliśmy do samochodu. Spałem tak po raz wpierwszy i było MEGA niewygodnie!

Mimo, że poszliśmy spać koło 2 wstałem już o 5. Zdecydowanie nie polecam przedniego fotela w Astrze... Już wolałbym spać na trawie. Ponieważ wszyscy jeszcze spali postanowiłem się przejść. Poszedłem nad wczorajszą ławeczkę i dokonałem ciekawego odkrycia. Znajdowała się ona na terenie... kempingu. Następnym razem szukamy noclegu za widoku!

Następne Poprzednie
Oś Y
wysokość prędkośćOś X dystans czas

Komentarze

Aby dodać komentarz, należy się zalogować.
Pięknie...szkoda, że mnie tam nie było...może następnym razem :)
2010-02-15 14:45:38

Ally
Kontakt, sugestie i znalezione błędy proszę wysyłać pod adres | Regulamin