| Dane trasy | |
|---|---|
| Kategoria | Rower turystyczny |
| Kraj | Polska |
| Region | Mirów |
| Start | 27.02.2010 14:41 |
| Koniec | 27.02.2010 16:06 |
| Czas trwania | 1h 25m |
| Długość | 17.3 km |
| Wyświetleń | 608 |
| Słowa kluczowe | |
| rower, śnieg, warta, Częstochowa | |
| Autor | |
| Miejscowości | |
0 km Częstochowa | |
| Pobierz | |
Znalazłem na Wikipedii zdjęcie świetnego miejsca na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pomyślałem sobie, że chciałbym kiedyś je zobaczyć na żywo. Sprawdziłem gdzie się znajduje ta bajeczna kraina. Okazało się, że jest to... Częstochowa (czyli moje miasto :).
Śnieg już mocno ustępował, więc postanowiłem rozpocząć sezon rowerowy. Oczywiście jak zawzse byłem za twardy, aby pytać gdzie jest to miejsce i wyruszyłem z moim przeczuciem za przewodnika. Byłem...
Znalazłem na Wikipedii zdjęcie świetnego miejsca na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pomyślałem sobie, że chciałbym kiedyś je zobaczyć na żywo. Sprawdziłem gdzie się znajduje ta bajeczna kraina. Okazało się, że jest to... Częstochowa (czyli moje miasto :).
Śnieg już mocno ustępował, więc postanowiłem rozpocząć sezon rowerowy. Oczywiście jak zawzse byłem za twardy, aby pytać gdzie jest to miejsce i wyruszyłem z moim przeczuciem za przewodnika. Byłem pewien na sto procent, że wiele lat temu widziałem je jadąc autobusem linii 11.
Wyruszyłem w kierunku Olsztyna. Standardowo wyruszyłem z Północy, potem Warszawską, Legionów aż do... pętli autobusu 11. A może to jednak nie była 11? Po analizie mapy stwierdziłem, że niczego się z niej nie dowiem i pojechałem za gazownią w lewo. Ponieważ już straciłem nadzieję, że zrobię fajne zdjęcia owego miejsca zacząłem fotografować swój rower, a potem jakieś betonowe słupy.
Skoro już zboczyłem z drogi zachciało mi się offroadu! No i jazda przez śnieg, wysuszoną trawę, wśród drzewek. Jechało się naprawdę świetnie! Przez 100 metrów. Potem stało się to uciążliwe, aż w końcu doprowadziłem rower do drogi i stwierdziłem, że offroad jest dla leszczy.
Dojechałem do asfaltu. Na mapie zobaczyłem jakiś szczyt niedaleko. Pojechałem w jego stronę, ale w międzyczasie okazało się, że to jakaś popierdółka, więc postanowiłem się udać w stronę domu. Byłem w tych rejonach wiele razy, ale jeszcze nie jechałem tym odcinkiem drogi. Okazało się, że dojechałem do oczyszczalni ścieków Warta. Co tu dużo mówić... waliło kupą.
Chciałem ją ominąć więc skręciłem jak najszybciej w prawo. Zaczęło się błoto. Lepiej się trochę ubrudzić niż jechać w smrodzie. Zrobiłem kółeczko po błocie, po czym stwierdziłem, że kupa wygrała i muszę wrócić do domu brązowym szlakiem. Jakoś poszło.
Ostatnia niespodzianka to dwustumetrowa kałuża, głęboka na jakieś 20cm i szeroka na całą ulicę łącznie z poboczem. Ponieważ miałem szmaciane adidasy musiałem ją przejechać za jednym razem. Może to nie wyczyn, przejechać 200m na rowerze... ale wiadomo jak to jest z kałużami. Nigdy nie wiadomo, gdzie czai się wielka dziurwa!
Chwilę potem byłem w domu. Zmachałem się jak nie wiem - jednak wożenie d... całą zimę autem nie służy :) Początek sezonu oceniam znakomicie! Jak się okazuje, miasto, w którym mieszkam od urodzenia wciąż ma dla mnie mnóstwo niespodzianek!
A co to za miejsce, którego szukałem? Jak znajdę to Wam pokażę :)





| wysokość prędkość | Oś X | dystans czas |