Trasy GPS
Logowanie | Rejestracja
Dodano: 8 lutego 2010 14:54
Dane trasy
KategoriaPonton
KrajPolska
RegionWyżyna Krakowsko-Częstochowska
Start14.05.2009 09:09
Koniec14.05.2009 15:32
Czas trwania6h 23m
Długość7.0 km
Wyświetleń670
Słowa kluczowe
ponton, rzeka, spływ, Warta
Autor
Avatar
Kiniu
Uczestnicy
AvatarGrony
AvatarSans
Miejscowości
0 km
Częstochowa
Pobierz
Aby pobrać trasę należy się zalogować.

Spływ do Mstowa

Trasę rozpoczęliśmy wczesnym rankiem około godziny 10. Kupiliśmy sobie kulturalnie po jednym browarku na podróż. Obróciliśmy go w Tesco-busie, gdzie zrobiliśmy zapas na wielogodzinną wyprawę pontonem.

Ponieważ nikomu się nie chciało machać nogą, kolega wpadł na pomysł, żeby skorzystać z kompresora na stacji paliw. Pomysł wypalił i już po chwili, mocno weseli pomaszerowaliśmy w stronę rzeki z nadmuchanymi pontonami. Było ich 3, w tym jeden...

Trasę rozpoczęliśmy wczesnym rankiem około godziny 10. Kupiliśmy sobie kulturalnie po jednym browarku na podróż. Obróciliśmy go w Tesco-busie, gdzie zrobiliśmy zapas na wielogodzinną wyprawę pontonem.

Ponieważ nikomu się nie chciało machać nogą, kolega wpadł na pomysł, żeby skorzystać z kompresora na stacji paliw. Pomysł wypalił i już po chwili, mocno weseli pomaszerowaliśmy w stronę rzeki z nadmuchanymi pontonami. Było ich 3, w tym jeden supersprzęt z marketu (nazwany przez nas "Titanic")

Nazwa okazała się bardzo trafiona, gdyż zatonął w 2 sekundy po tym jak kolega do niego wsiadł. Bilans "Ponton - Korzeń" 0:1. Po krótkiej naradzie stwierdziliśmy, że się zmieścimy na dwóch pontonach. No i ruszyliśmy...

Po krótkim odcinku podróży okazało się, że jeden ponton sflaczał i zaczyna tonąć. Artur mądrze wywnioskowal, że jest to spowodowane różnicą ciśnień między nagrzanym na słońcu powietrzem, a chłodną wodą. Jak się chwilę się okazało, to Artur był nagrzany, a ponton zwyczajnie... otwarty.

Najciekawszym miejscem spływu jest uskok, gdzieś w okolicach Mirowa. Taki tam mały wodospadzik o wysokości 20-30cm. Załoga drugiego pontonu zeszła na brzeg, a my, ponieważ jesteśmy hardkorami, postanowiliśmy się rozpędzić. Wodospadzik nam udowodnił, że jednak nie jesteśmy hardkorami. Ponton po uskoku zaczął się cofać, nalała się woda i wszystko poszło na dno, łącznie z 2 osobami, które nie umiały pływać. Na szczęście, dzięki naszej wielkiej mądrości i odpowiedzialności mieliśmy kapoki.

Tutaj zakończyła się nasza podróż do Mstowa. Strat w ludziach: brak. Straty inne: 2x komórka, aparat cyfrowy, 2x bluza, sandały, kurtka, kiełbaski, grill, kanapki, torba na ponton... Browarki udało się wyłowić. Wspomnienia: bezcenne :)

PS. Spływałem w tym miejscu wiele razy, za każdym razem wyjmowałem przezornie wartościowe sprzęty... nigdy nawet nie było cienia zagrożenia :)

Następne Poprzednie
Oś Y
wysokość prędkośćOś X dystans czas

Komentarze

Aby dodać komentarz, należy się zalogować.
pamietaj Krzysiu \"Wyprawa to nie zabawa\" szczegolnie z nami :D
2010-02-17 21:54:16

Grony
A tu akurat cieszę się, że mnie nie było :P Rok wcześniej przebyłam z Tobą tę trasę i całe szczęście oprócz krążących nad głowami owadów, nic gorszego nas nie spotkało :)
2010-02-15 14:47:26

Ally
Kontakt, sugestie i znalezione błędy proszę wysyłać pod adres | Regulamin