| Dane trasy | |||||
|---|---|---|---|---|---|
| Kategoria | Ponton | ||||
| Kraj | Polska | ||||
| Region | Wyżyna Krakowsko-Częstochowska | ||||
| Start | 14.05.2009 09:09 | ||||
| Koniec | 14.05.2009 15:32 | ||||
| Czas trwania | 6h 23m | ||||
| Długość | 7.0 km | ||||
| Wyświetleń | 670 | ||||
| Słowa kluczowe | |||||
| ponton, rzeka, spływ, Warta | |||||
| Autor | |||||
| Uczestnicy | |||||
| |||||
| Miejscowości | |||||
0 km Częstochowa | |||||
| Pobierz | |||||
Trasę rozpoczęliśmy wczesnym rankiem około godziny 10. Kupiliśmy sobie kulturalnie po jednym browarku na podróż. Obróciliśmy go w Tesco-busie, gdzie zrobiliśmy zapas na wielogodzinną wyprawę pontonem.
Ponieważ nikomu się nie chciało machać nogą, kolega wpadł na pomysł, żeby skorzystać z kompresora na stacji paliw. Pomysł wypalił i już po chwili, mocno weseli pomaszerowaliśmy w stronę rzeki z nadmuchanymi pontonami. Było ich 3, w tym jeden...
Trasę rozpoczęliśmy wczesnym rankiem około godziny 10. Kupiliśmy sobie kulturalnie po jednym browarku na podróż. Obróciliśmy go w Tesco-busie, gdzie zrobiliśmy zapas na wielogodzinną wyprawę pontonem.
Ponieważ nikomu się nie chciało machać nogą, kolega wpadł na pomysł, żeby skorzystać z kompresora na stacji paliw. Pomysł wypalił i już po chwili, mocno weseli pomaszerowaliśmy w stronę rzeki z nadmuchanymi pontonami. Było ich 3, w tym jeden supersprzęt z marketu (nazwany przez nas "Titanic")
Nazwa okazała się bardzo trafiona, gdyż zatonął w 2 sekundy po tym jak kolega do niego wsiadł. Bilans "Ponton - Korzeń" 0:1. Po krótkiej naradzie stwierdziliśmy, że się zmieścimy na dwóch pontonach. No i ruszyliśmy...
Po krótkim odcinku podróży okazało się, że jeden ponton sflaczał i zaczyna tonąć. Artur mądrze wywnioskowal, że jest to spowodowane różnicą ciśnień między nagrzanym na słońcu powietrzem, a chłodną wodą. Jak się chwilę się okazało, to Artur był nagrzany, a ponton zwyczajnie... otwarty.
Najciekawszym miejscem spływu jest uskok, gdzieś w okolicach Mirowa. Taki tam mały wodospadzik o wysokości 20-30cm. Załoga drugiego pontonu zeszła na brzeg, a my, ponieważ jesteśmy hardkorami, postanowiliśmy się rozpędzić. Wodospadzik nam udowodnił, że jednak nie jesteśmy hardkorami. Ponton po uskoku zaczął się cofać, nalała się woda i wszystko poszło na dno, łącznie z 2 osobami, które nie umiały pływać. Na szczęście, dzięki naszej wielkiej mądrości i odpowiedzialności mieliśmy kapoki.
Tutaj zakończyła się nasza podróż do Mstowa. Strat w ludziach: brak. Straty inne: 2x komórka, aparat cyfrowy, 2x bluza, sandały, kurtka, kiełbaski, grill, kanapki, torba na ponton... Browarki udało się wyłowić. Wspomnienia: bezcenne :)
PS. Spływałem w tym miejscu wiele razy, za każdym razem wyjmowałem przezornie wartościowe sprzęty... nigdy nawet nie było cienia zagrożenia :)










| wysokość prędkość | Oś X | dystans czas |